Ravenous (1999) to jeden z tych filmów, które najlepiej oglądać bez wcześniejszego zapoznania się z fabułą. To, co zaczyna się jak zakurzony dramat z pogranicza, cicho mutuje w coś znacznie dziwniejszego i mroczniejszego. Guy Pearce gra to pięknie w sposób stonowany, a Robert Carlyle jest absolutnie szalony.