Nie ma takiej ilości hiperboli na świecie, która mogłaby opisać, jak bardzo to jest złudne. To jest na równi z QAnon, mitem o zdradzie, utraconą sprawą. Świat po Normach jest tak niepojęty dla Schumera, że musi udawać, że żyje w uniwersum, w którym wciąż są one nienaruszone.