Lekcja, której się nauczymy, to to, że kultura jest znacznie bardziej nośna niż prawo, które może jedynie izolować i zniechęcać odmieńców. Amerykańska kultura jest wyraźnie mniej moralna niż kiedyś, strukturalnie, ponieważ coraz bardziej twierdzi, że moralność sama w sobie jest wynikiem przywileju.